Popularne slogany: 2 w 1, 3 w 1, ku zaskoczeniu, znajdują też swoje miejsce w odniesieniu do wędzarni ogrodowych. Nie tyle jednak w związku z ich zastosowaniem, bo też niczego innego poza wędzeniem nie przewidują, ale tym, że ogrodowymi wcale być nie muszą. Owszem, nigdzie tak nie pasują jak do ogródka. Zwykle wykonane z pachnącego drewna, miłe dla oka, ładnie wykończone, przypominające ule, karmniki dla ptaków czy nawet domy dla lalek, stanowią ozdobę ogródka, posiadają jednak cechę, która pozwala nam korzystać z nich niemal w każdym miejscu.

Wędzarnie ogrodowe sprzedawane w sklepach takich jak PanKornik w większości są przenośne. Mają niewielkie rozmiary dlatego, że podstawowy sposób ich użytkowania przypomina ten, który przypisany jest również do niewielkich rozmiarów grilla czy rożna. Nie są przystosowane do stania w jednym miejscu, znoszenia każdych warunków atmosferycznych. Jest to sprzęt, który wyciągamy z piwnicy czy garażu do wędzenia, a po zakończeniu chowamy z powrotem.

Wędzarnie ogrodowe poza ogródkiem

Mobilne wędzarnie są więc właściwie urządzeniami uniwersalnymi. Ich specyficzne cechy nadają im wyjątkową użyteczność. Należy wśród nich wymienić:

  • fakt, że są składane – w większości przypadków wędzarnie ogrodowe składają się z trzech części: komory wędzarni, w której wisi mięso, zamkniętego, metalowego paleniska oraz kanału dymnego (rura), który doprowadza dym z paleniska do komory; elementy te łączy się do każdego wędzenia, a po nim rozkłada na części,
  • a w związku z tym, że zajmują mało miejsca – po rozłożeniu średniej wielkości wędzarni na poszczególne elementy i schowaniu do worka, całość zajmuje zaledwie jedno siedzenie pasażera w każdym samochodzie, nie trzeba mieć więc nawet dużego bagażnika,
  • nie dotyczy wędzarni część przepisów ograniczających np. palenie ognisk, gdyż palenisko jest zamknięte, aczkolwiek dla bezpieczeństwa należy zachować zdrowy rozsądek, a dla własnego spokoju można się do przepisów zastosować, a mówią one np., że ognia nie można rozpalać w lesie, jednak już 100 metrów od niego tak, z pewnością więc można znaleźć takie miejsce w plenerze.

Bierzmy więc ze sobą wędzarnię ogrodową tam, gdzie tylko mamy na to ochotę, a przy okazji nie uwędzimy ani innych, ani ich dobytku. Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi na fakt, iż pewne miejsca są do tego celu wręcz wymarzone.

Wędzenie ryb na rybach

Wielu z nas było zabieranych przez ojców na ryby, jeśli rzec tak można, na dniówki i nocki. Wielu z nas w inny sposób zaraziło się tą pasją. Były to czasy, w których na rybach piekło się kiełbasę na ognisku. Dopiero kilkanaście lat temu pojawiły się popularne grille, które, jako że ryba się rozpada i na patyk trudno ją było wetknąć, pozwoliły bezpiecznie piec je nad ogniem w folii, choć na upartego i inne sposoby się znajdywało. Po grillach dotarły do nas również wędzarnie ogrodowe, czyli przenośne. I wydaje się, że w tym miejscu temat wyczerpano…

Wędzenie ryb na rybach jest stosunkowo rzadkim zjawiskiem, ale zdecydowanie przyjemnym. Zamiast grilla pakujemy do samochodu małą lub średnią, drewnianą wędzarnię, która dobrej jakości nomen omen w sklepie kosztuje zaledwie 350 zł, i to wszystko. Jeśli jedziemy na dłuższy połów, na nockę lub nawet cały weekend, trudno wyobrazić sobie przyjemniejszą dla podniebienia rozrywkę. I zjemy świetną, świeżo uwędzoną rybę, i jeszcze przywieziemy innym do domu.

Jednak mało tego. Wędzarnie ogrodowe sprawiają, że wędzić może każdy, nawet jeśli nie jest amatorem wędkarstwa i mieszka w blokowisku. Czynności są podobne. Idziemy do sklepu kupić świeże mięso i wędliny, zasalamy je i peklujemy. Pakujemy wędzarnię do samochodu, a następnie jedziemy w wybrane miejsce nad jeziorem czy rzeką lub gdziekolwiek indziej, gdzie nie będziemy nikomu przeszkadzać. Upajamy się widokiem natury, odpoczywamy, i przygotowujemy wędzone smakołyki. Nie sposób dodać coś więcej.