Oficjalnie rozpoczynamy przygotowania do sezonu jesień/zima, co za tym idzie magazynujemy zapasy. Wędzenie mięsa czy ryb to już standard, jednak do wędzenia słoniny czy boczku trzeba się przyłożyć. Idealnie sprawdzą się w wersji kanapkowej, do jajecznicy czy jako zakąska do mocniejszych trunków;) W parze z kiszonym lub cebulką, niebo w gębie!

Jak wędzimy słoninę i jak powstaje wędzony boczek?

Do tego będzie nam potrzebny jak najgrubszy kawałek słoniny. Tniemy go na takie porcje by było nam łatwo powiesić w wędzarni. Każdą porcję nakłuwamy np. widelcem by przyprawy łatwiej się wchłonęły. Niestety ten produkt ma jedną wadę, nie najlepiej przyswaja przyprawy, więc im więcej tym lepiej. Przedstawię wam dwie propozycje wersję tradycyjną i na ostro. Obie wersje wymagają 20g peklosoli na każdy kilogram słoniny. Tradycyjną nacieramy dodatkowo czosnkiem, majerankiem, zielem angielskim, pieprzem i liściem laurowym, dla chętnych można dodać oregano lub bazylię, ewentualnie inne ulubione zioła. Wersja na ostro wymaga dodania dużej ilości ostrej papryki i chilli, a także papryki słodkiej. Wszystkie przyprawy ucieramy i mieszamy z peklosolą, a dopiero później nacieramy nimi słoninę. Tak przygotowana przyszłą wędzonka, powinna odleżeć około 10-14 dni w chłodnym miejscu np. lodówka , czy piwnica. Najlepiej zapakować ją w szczelny woreczek, a jeszcze lepiej jeśli zapeklujemy ją metodą sous vide, czyli próżniowo.
Po upływie tego czasu przystępujemy do wędzenia słoniny na ciepło. Kolejno rozgrzewamy wędzarnię do temperatury około 55 st.C. Następnie przez około 3h do 3,5h wędzimy w temperaturze 45 st.C. Ostatnie 30 min podnosimy temperaturę do około 60 st .C.
Gotowe! Wędzona słonina z czasem tylko zyskuje smaku.

Spróbujcie swoich sił z wykorzystaniem naszego przepisu, gwarancja smaku! Następnym razem przedstawię Wam przepis na delikatny, soczysty wędzony boczek. A jakie są wasze sposoby na wędzenie boczku lub słoniny? Czy już zapomnieliście jak smakują sklepowe produkty? Jeśli raz spróbujecie domowych specjałów, z pewnością zapomnicie o tych ze sklepowych półek.