Powracamy do wędkarskiej tematyki. Tak jak Loch Ness ma swojego potwora, polskie jeziora również mają się czym pochwalić. W ostatni weekend ponownie pobiliśmy nasz rekord i tym razem przynętę chwycił niemały okaz. Długie wąsy, półtora metra długości i prawie 15 kg wagi…tego się nie spodziewaliśmy. Walka byłą zacięta i wymagająca, ale wiedzieliśmy, że gra jest warta świeczki. ” Nic co dobre nie przychodzi łatwo” pomyślałem, gdy sum zaczął holować naszą łódkę.
Ostatecznie wyciągnęliśmy potwora i dumni z siebie wróciliśmy go oprawić. Przecież taka okazja może się szybko nie powtórzyć, a wiadomo, że najsmaczniejsza wędzona ryba to świeża ryba.

Jak przygotować rybę do wędzenia?

Przygotowujące suma do wędzenia, postępowaliśmy niestandardowo. Marzyły nam się soczyste kawałki bez ości i tak powstały filety z suma. Pierwsze cięcie wzdłuż grzbietu, kolejne tuż za przednią płetwą. Ostrze noża początkowo prowadziliśmy od głowy bliżej grzbietu i do ogona, a następnie od ogona bliżej brzucha aż do przedniej płetwy. Najpierw z jednej, a później analogicznie z drugiej strony. Filety podzieliliśmy na 5 centymetrowe kawałki. Czas na solenie. Tak przygotowane porcje przeleżały całą noc mocno obsypane solą. Przed włożeniem do wędzarni zostały oczyszczone z soli i powstałej wody. Podpowiadam, to było solenie na sucho.

Wędzarnia rozgrzana do 55st.C. Na początek przyszłe wędzonki suszyliśmy około godziny. Wędzenie odbywało się w tej samej temperaturze przez około 5h, a na koniec podgrzaliśmy komorę do 80/90st.C i pozostawiliśmy wędzonki jeszcze na 30 minut. Mówiąc nieskromnie, wyszły idealne!

Wędzenie suma na gorąco.

Nasza metoda nie zawiodła, jednak jako ciekawostkę przedstawimy Wam inną, dość kontrowersyjną, spotykającą się z krytyką wśród tradycjonalistów. Gdybyśmy odwrócili cały proces, czyli zaczęli od suszenia w temp. 80/90 st.C, a następnie zadymiali przez 5h w 55st.C otrzymalibyśmy równie smaczną wędzonkę. Jej smak zostałyby idealnie zachowany dzięki zapieczeniu z zewnątrz w wysokiej temperaturze. Niektórzy zadadzą pytanie czy to dalej sztuka wędzenia? … każdy wędzi jak lubi i potrafi najważniejsze, żebyście odczuwali satysfakcje z Waszych wyrobów.